Sekrety koreańskiej pielęgnacji

Sekrety koreańskiej pielęgnacji

Sekrety koreańskiej pielęgnacji

Ostatnio pojawiła się fascynacja cerami koreanek i kosmetykami koreańskimi. Odkąd pamiętam moja cera wymagała ode mnie poświęcania jej czasu i mimo, że od dłuższego czasu na mojej toaletce znajdują się ukochane przeze mnie kosmetyki, co jakiś czas przyglądam się „nowinkom”. Postanowiłam sprawdzić na czym ten cud koreańki polega. 🙂

Odkryłam, że pielegnacja koreanek to przede wszystkim codzienny rytuał powtarzany rano i wieczorem, na który składają się: demakijaż, oczyszczanie skóry, złuszczanie, tonizowanie, pielęgnacje kierunkowe w celu konkretnych problemów i potrzeb skóry, maseczki, krem pod oczy, nawilżenie i filtr przeciwsłoneczny. Szczerze…? Nic odkrywczego. Ja taką pielęgnację stosuję od długiego czasu jako normalną codzienną pielęgnację mojej skóry (za wyjątkiem codziennej maseczki na płachcie). Podobnie jak koreankom, nie zajmuje mi to więcej niż 10 minut. Myślę (bardzo subiektywnie), że moja cera wygląda na dużo mniej niż ma. Czy aby na pewno zatem chodzi o cudowne kosmetyki koreanek…? No ale jak nie o to, to o co….?

Przemyslałam to sobie i doszłam do kilku wniosków. Moim zdaniem, po pierwsze mamy bardzo małą wiedze na temat naszych cer i ich potrzeb. Co za tym idzie bardzo często stosujemy pielegnacje niedopasowane to tego co nasza skóra potrzebuje. Sama jestem dobrym przykładem, bo gdyby nie madra Pani kosmetolog, spotkana dawno temu, pewnie też popełniałabym ten błąd. Nawet badanie skóry wykonywane specjalnym sprzętem, jeżeli jest przeprowadzone przez „niewykwalifikowaną” osobę lub ograniczy się do samego badania, bez wywiadu, bardzo często wprowadza w błąd. Moja skóra podczas takich badań bardzo często kwalifikowana jest jako cera sucha mimo, że taką cerą nie jest (jest cerą mieszaną z tendencją do tłustej, z zaskórniakami i rozszerzonymi porami). Natomiast moja cera z racji przebywania w pomieszczeniach klimatyzowanych i mojego wieku często się odwadnia. Pielęgnacja dla cery suchej nigny nie będzie dobra dla mojej skóry. Na szczęście ja to wiem i mogę korzystać tylko z porad, które moga mojej skórze pomóc, ale domyslam się, że wiele kobiet może być łatwo wprowadzonych w błąd, na czym cierpia ich skóry.

Kolejnym problemem jest brak wiedzy na czym powinna polegać codzienna pielegnacja skóry i pomijanie kroków pielęgnacyjnych. U koreanek jest to rytuał, w którym żaden krok nie jest pominięty. Z moich obserwacji wynika, że w naszych pielęgnacjach najczęściej mamy mycie i kremowanie (co chyba ma być nawilżeniem, ewentualnie krem coś tam jeszcze ma robić). Batdzo często pomijane jest tonizowanie skóry i zluszczanie. Zdarza się, że rano jest tylko krem (bez mycia) bo nie ma czasu. A to są konkretne kroki, z których żadnego nie można pominąć: oczyszczenie skóry, złuszczenie, tonizowanie, nawilżenie, ochrona, n a którą składa się filtr przeciwsłoneczny i podkład. Do tego można dodać (a nawet byłoby wskazane) zadziałanie na to co nas w naszych skórach trapi.

Stosowanie kosmetyków w seriach, dobranych do potrzeb skóry. Czy aby na pewno tak postępujemy? Raczej bardzo często nasza pielęgnacja składa się z produktów przypadkowych, kupionych bo „opakowanie było ładne” i z różnych firm. Stosowanie pielęgnacji w serii powoduje, że produkty się nawzajem uzupełniają i wzmacniają swoje działanie. Dodatkowo, mamy pewność, że składniki poszczególnych preparatów nie wejdą ze soba w nieporządana reakcję (serie powinny być pod tym kątem przebadane). W przypadku kosmetyków z róznych firm takiej pewności nie ma i możemy sobie sprawić psikusa na buzi. Ponadto, kupienie jednego, bardzo dobrego kremu nic nam nie da (albo da niewiele) jeżeli wcześniej nie przygotujemy skóry pod tem krem (oczyścimy, złuszczymy i stonizujemy).

I po ostatnie: koreanki STOSUJĄ pielęnację. Nie bez powodu to się nazywa RYTUAŁ. Robią to rano i wieczorem. To jest najważniejsze: regularnie stosowana pielęgnacja naszej skóry, która nie pomija żadnego ważnego kroku.  Nie ważne, o której wrócisz z imprezy, czy jak bardzo spieszysz się do pracy. To powinien być nawyk, jak mycie zębów (założę się, że o tym raczej nie zapominasz 😉 Co ciekawe, zęby można wymienić na nowe. Niestety skóry zmienić się nie da. Tak jak o nią zadbamy od młodości, taka będziemy mieć do końca życia. Moim zdaniem, nie tyle tu chodzi o cudowne koreańskie kosmetyki (choć pewnie są fajne; tego im nie odmawiam ;-), co o dobrze dobraną, najlepiej w serii, pielegnację do naszej skóry, która nie pomija żadnego kroku pielęgnacyjnego i regularne stosowanie tej pielegnacji rano i wieczoram. Myślę też, że prawdziwym sekretem może być to, że koreanki poprostu lubią dbać o swoje skóry i traktują to jako przyjemność a nie obowiązek 🙂

 

Facebooktwittergoogle_plusredditpinteresttumblrmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *